Czy w świecie AI to ogon kręci psem❓
Ogon, czyli technologia, która przecież miała służyć człowiekowi (to ten pies).
Myślę, że dzisiaj każdy widzi, jak jest: technologia rulez❗
👉 To algorytmy mówią nam, co mamy robić.
👉 To AI tworzy pozory prawdziwej relacji z użytkownikiem
👉 To AI – w osobie (!) agentów AI – planuje, myśli, uczy się i podejmuje decyzje za człowieka.
👉 To bez ChatGPT niektórzy nie mogą żyć i przeżywają żałobę, gdy nowsza jego wersja zaczyna rozmawiać w sposób oschły i już nie jest tak miła jak wcześniejsza
👉 To sztuczna inteligencja (np. wszelkie chat-boty) używa wyrafinowanych metod by przywiązać człowieka do siebie, by nie mógł bez niej żyć.
A także:
👉 To AI steruje zachowaniami człowieka, gdy dostarczane są nowe modele, a ludzie kompletnie bezrefleksyjnie łykają te nowinki, jak pelikany. Ba: czekają znerwicowani, kiedy taka kolejna nowinka się pojawi, a potem analizują, komentują, piszą posty. Niektórzy testują po nocach, próbują stosować, wściekają się gdy nie działa, jak oczekiwali.
📌 Zupełnie bez sensu.
Bo to reaktywność, bo to chodzenie na sznurku AI.
Jak niewolnik, bo Pan mu tak każe.
👉 To ludzie służą teraz technologii.
A gdy AI uzyska zdolność rekursywnego samodoskonalenia i replikacji ... strach się bać.
Już chyba najwyższy czas na chwilę refleksji:
➡️ Czy chcemy być nadal psem, którego prowadzi ogon?
➡️ Czy – i jak - możemy odzyskać kontrolę?
Ale, ale:
👉 czy AI nie zabiła już zdolności człowieka do refleksji?
Co więc robić ❓
➡️ Może po prostu trzeba zostać niewolnikiem „dobrego Pana”?
Może to właśnie jest wyjście?
Co sądzisz? Jestem bardzo ciekaw Twoich przemyśleń.