Od dłuższego czasu szukam odpowiedzi na kilka istotnych pytań. Jedno z nich to: 📌 Dlaczego zanika pytanie „dlaczego” ?
Moja odpowiedź jest stosunkowo prosta.
Wynika z dwóch źródeł. Jakich?
1️⃣ Pierwsze to … nasz leniwy mózg
Ewolucyjnie ukształtowany mózg to straszny leń. Wybiera – oszczędzając energie „drogę na skróty”. Mniejszy wydatek energetyczny to zawsze dla niego lepiej.
2️⃣ Drugie to nasz system ekonomiczno-społeczny.
System w którym liczy się szybkość dostarczania, w którym chwila zatrzymania i refleksji to marnotrawstwo. System z dominującą „Kulturą odpowiedzi”, a nie „Kulturą pytań”. System, w którym konieczność natychmiastowego sukcesu, skutecznie eliminuje wszelkie pytania i wątpliwości, w którym „dlaczego?” kojarzone jest z zagrożeniem, krytyką i ocenianiem. System, którego system edukacyjny … nie muszę rozwijać tego wątku.
Pojawia się więc naturalne pytanie:
📌 Czy i co można zrobić, by „dlaczego” nie zanikło bezpowrotnie?
I tu – jak mawiał generał Wieniawa-Długoszowski – „kończą się żarty, a zaczynają schody”. I to poważne.
Dlaczego?
To proste.
👉 Mózgu przecież nie zmienimy. Jak był leniwy, takowym pozostanie. I dalej będzie oszczędzał energię, i wybierał drogę na skróty. Więc jedyną metodą mogłaby być większa samo-świadomość, jak i podstawowa choćby znajomość zasad funkcjonowania mózgu. A przede wszystkim więcej myślenia o myśleniu.
Myślenie? Więcej myślenia? Większa samoświadomość?
Oj, słabo to widzę.
👉 To teraz drugie źródło zaniku pytania „dlaczego?”, czyli nasz system ekonomiczno-społeczny.
Tu sytuacja jest równie beznadziejna. Bo czy możliwa jest zmiana w/w charakterystyk systemu ekonomiczno-społecznego?
To przecież pytanie retoryczne.
Ba, wraz z dalszym rozwojem AI, dalszym panoszeniem się tzw. social mediów, spodziewam się pogłębienia wszystkich tych zjawisk powodujących zanik: „dlaczego?”
A teraz oba źródła:
👉 Jeśli system - wyszukiwarka i AI - podaje nam gotowy „destylat wiedzy” w 2 sekundy, to ludzki mózg (leniwy i oszczędzający energię) przestaje inicjować energochłonny proces samodzielnego dochodzenia do prawdy.
Trafiony, zatopiony.
Stanisław Jerzy Lec napisał:
„Gdy nie ma wyjścia z sytuacji, pozostaje problem, jak długo można z niej nie wychodzić”.
A Ty?
Widzisz podobne, czy zupełnie inne źródła zanikania „dlaczego?”
Może widzisz, jakieś wyjścia z tej sytuacji?
Dlaczego zanika pytanie „dlaczego” ?